Dobra – zła uczelnia...
Można postawić pytanie - jak ją rozpoznać. ÂŁadna siedziba, dobra atmosfera, dydaktyka? Może opinie studentów? Ale...ci studenci, którzy najpierw w uczelni, a potem na rynku pracy odnoszą sukces będą szkołę chwalili. Ci zaś, dla których pobyt w uczelni był porażką – wyrażą pretensje. Rankingi? No cóż - czy są w nich brane pod uwagę dane ile studentów danej uczelni zasiliło szeregi bezrobotnych? A może dane jak wygląda ich kariera zawodowa na trudnym, dynamicznie zmiennym rynku pracy?
Nasza Uczenia nie jest ani gorsza ani lepsza, od tych, które z zaangażowaniem i uczciwie realizują misje do których wypełniania zostały powołane. Lista sukcesów jakimi się cieszymy i lista problemów, które identyfikujemy i próbujemy rozwiązać jest podobna, do tych, które są udziałem wszystkich uczelni świata.
Nasza Uczenia – i chwalona i ganiona - nie będąc ani gorszą ani lepszą – przede wszystkim jest inna.
Po pierwsze, tym, że nasze specjalności prowadzone są z kierunku socjologii podczas gdy w pozostałych uczelniach - z kierunków zarządzania i ekonomii.
Po drugie – i to jest główna różnica - tym, że nasze programy, poza tą ich częścią, która określona jest w standardach nauczania, nie są autorstwa pracowników dydaktyczno-naukowych uczelni. Autorami są biznesmeni, kadra kierownicza administracji publicznej oraz działacze organizacji pozarządowych – czyli przyszli pracodawcy absolwentów. Uznajemy, że to oni najlepiej wiedzą kogo potrzebują!
Współczesny pracodawca, któremu przyszło działać w warunkach silnej presji konkurencyjnej – nie jest zainteresowany zatrudnianiem wąskich, jednodziedzinowych specjalistów. Zatrudniając naszego absolwenta – specjalistę od zarządzania personelem czy też od komunikacji społecznej – pracodawca oczekuje, aby działania, które będzie prowadził były skuteczne, ekonomiczne i budowały zyski przedsiębiorstwa, zgodne z obowiązującym prawem, realizowane w formie i trybie nowoczesnych technologii IT, oraz żeby były wyrażane w języku zrozumiałym dla jego zagranicznego partnera.
Głównie z tych powodów w naszych programach znajdziecie bogaty pakiet przedmiotów z psychologii, zarządzania, ekonomii i prawna. Ponadto aż 120 godzin zaawansowanych technologii informatycznych, a języka obcego nowożytnego uczymy na poziomie ilości godzin przewidzianych przez standardy MENiS dla studiów magisterskich.
Ponadto: 370 godzin przedmiotów w ramach wybranej przez studentów specjalności oraz kolejne 370 godzin na wybranej specjalizacji. Czyli razem 740 godzin z przedmiotów zawodowych na wybranym przez studenta kierunku.
Tłumacząc kandydatom na studia tak rozbudowaną ofertę programową często żartujemy, że kształcimy, w ramach jednego cyklu, słabego socjologa (fachowca rozumiejącego zjawiska społeczne zachodzące w organizacji), słabego psychologa, słabego ekonomistę, słabego informatyka, słabego prawnika, słabego dziennikarza i PR – owca – itd.
Słabego dziedzinowo ale w sumie unikalnego, bo wyposażonego w interdyscyplinarną wiedzę i umiejętności – pracownika
z wiedzą menedżerską.
Współczesnego pracodawcę nie stać na to aby na straży poczynań socjologa stawiał ekonomistę, dziennikarza lub dawał do pomocy informatyka i tłumacza. Nie stać jest również aby menadżerowi – specjaliście od zarządzania czy ekonomii dać do pomocy psychologa czy socjologa tłumaczącego mu grupowe czy społeczne skutki jego działań.
Nasz absolwent takiego wsparcia nie potrzebuje i głównie dlatego nie ma większych problemów z odnalezieniem się na trudnym rynku pracy.
Ponadto, wykształceni w tradycyjnie rozumianych zawodach licencjaci
i magistrowie coraz częściej – na co wskazują statystyki – znajdują zatrudnienie na stanowiskach często bardzo odległych wymaganiami od posiadanego wykształcenia. Jeżeli to zaczyna być normą i normą ma być to na co wskazują amerykańscy specjaliści od rynku pracy, że w aktywnym życiu zawodowym będziemy zmieniać miejsce pracy od 8 do 12 razy – to kto poradzi sobie
z tym lepiej niż nasz absolwent.
Ważnym jest również to, że pracodawca wymaga dziś nie tylko wiedzy
i umiejętności ale przede wszystkim kreatywności. Warunkiem kreatywności jest posiadanie interdyscyplinarnej wiedzy, o takim charakterze jak nasz absolwent.
Może w tym trochę przesady – ale mamy głębokie przekonanie, że kształcimy, dajemy szansę naszym studentom aby otoczenie odbierało ich jako współczesnych ludzi renesansu.










