
JEDEN DYPLOM DWA ZAWODY
Raport „Czego (nie) uczą polskie szkoły?” przedstawiła wczoraj fundacja Forum Obywatelskiego Rozwoju (FOR). Przygotowała go z niemiecką Fundacją im. Friedricha Eberta. Dostało się głównie szkołom średnim i wyższym. – Dla 47 proc. ich absolwentów wiedza zdobyta w szkole okazuje się nieprzydatna w pracy zawodowej – mówiła Urszula Sztanderska, prof. z Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego. (…)
My o tym wiemy. Dlatego nasi studenci na studiach licencjackich mają ponad 200 godzin przedmiotów przygotowujących ich do zawodu. Uczymy praktycznych rzeczy, pomagającym w obecnej lub przyszłej pracy.
Dlatego też nasi absolwenci nie mają problemów ze znalezieniem pracy. Zwłaszcza, że do ich dyspozycji jest doradca zawodowy, który na każdym etapie pomaga w planowaniu kariery – i to niezależnie od tego, czy student ma 19 lat i przed sobą pierwszą pracę, czy lat 40 i wchodzi w okres wypalenia zawodowego.
Oprócz konsultacji z doradcą ma do swojej dyspozycji nieźle zaopatrzoną bibliotekę z zakresu planowania kariery, możliwość udziału w bezpłatnych warsztatach, oraz obowiązkowe zajęcia z tego tematu na trzecim roku.
I to się sprawdza. Do tego atrakcyjne kierunki, świetne specjalności i możliwości przed absolwentami są ogromne.
„Nasi studenci i absolwenci, to bardzo często szefowie komórek personalnych. Ludzie, którzy znają wartość praktycznej nauki. A wykładowcy sami najczęściej są praktykami. Ich zajęcia więc nic nie mają wspólnego z nudną recytacją, ale są warsztatami, ćwiczeniami – powiedziała Iwona Centka, prorektor ds. studenckich. - Dlatego wokół szkoły tworzy się grupa przyjaciół, którzy zapraszają do nas swoich znajomych, polecają pracowników. Bywa, że studiują już całe rodziny – mamy, synowie, córki. To najlepsza rekomendacja w dzisiejszym świecie, bo nikt nie poleci czegoś, do czego nie ma gwarancji”.
Tylko tutaj można uzyskać JEDEN DYPLOM DWA ZAWODY
Not. IP








